Kategoria -> Małe dialogi
28 września, 2008 Komentarze: 1
Gdzie jestem?

- Rysio, kim chcesz być, kiedy dorośniesz?
- Pilotem.
- Co chcesz mieć, kiedy dorośniesz?
- Dom, Ferrari, Lamborghini, corvette?
- A jakim chcesz być człowiekiem?
- Tata, przestań robić mi komisariat.
- Dobra, to Ty zadawaj mi pytania?
- Tato, kim chcesz być, kiedy dorośniesz?
- Informatykiem.
- Tata już jesteś, kim chcesz być, kiedy dorośniesz?
- Ojcem.
- Już jesteś, nie może tak odpowiadać, kim chcesz być tata, bo możesz być kimkolwiek zechcesz.
Nagle zrozumiałem. W oczach mojego dziecka mogę robić, co tylko chcę. Kiedy „dorosłem” przestałem wierzyć w siebie. Przestałem cieszyć się z tego, co mam. Przestałem robić to, co dla mnie jest istotne. Moje życie jest bez celu, bez wizji. Zamiast być odpowiedzialnym za siebie, zacząłem szukać winnym, by usprawiedliwić swoją obecną sytuację, swoją postawę życiową.
Komentarze (1)

Właśnie, trafne spostrzeżenie. Często widzimy nieograniczone możliwości dla naszych dzieci, zapominając że warto w ten sam sposób ciągle patrzeć na swoje życie.
Zamiast traktować to co osiągnęliśmy jako doświadczenia i punkt wyjścia do tego co jeszcze chcemy osiągnąć, budujemy sobie sami z nich „klatkę”.