Kategoria -> Małe dialogi

4 października, 2008 Komentarze: 2

Nauka chodzenia

Nauka chodzenia- Tato, ja nigdy nie nauczę się żonglować.
- Dlaczego tak uważasz?
- Bo to jest trudne.
- Codziennie żonglujesz piłką?
- Nie, co drugi, co trzeci dzień.
- A jak długo to robisz?
- Może miesiąc.
- Obserwujesz Radka?
- Nie.
- Pamiętasz, co Radek robił, gdy miał miesiąc?
- Nie pamiętam.
- Bawił się rączkami i …
- O dużo się uśmiechał, bawił się smoczkiem, gdy był trochę starszy to kładliśmy go na brzuszku i zaczął podnosić głowę, później przekręcał się z boku na bok.
- A mówiłeś, że nie pamiętasz. A co robił przez ostatnie pół roku?
- Nauczył się siedzieć, później czworakować a teraz chodzi wszędzie i otwiera szuflady.
- Widzisz, z każdym dniem nabierał siły i ..,
- Po co?
- Jak to, po co?, By chodzić. Dla Radka bardzo dużym wyzwaniem była nauka chodzenia. Jak sam powiedziałeś zaczął od drobnych rzeczy; zabawa rączkami, smoczkiem, później przekręcanie, siadanie, raczkowanie i chodzenie. Powiedz ile czasu poświecił Radek, by chodzić?
- Rok.
- A ty mówisz, że nie nauczysz się żonglować.
- Ciekawe jak mam to zrobić?
- Normalnie, ile razy teraz podbijasz piłę?
- 3 razy.
- Za każdym razem?
- Tak.
- To wyznacz sobie cel, by podbijać piłkę 4 razy. Gdy to opanujesz podbijaj piłkę 5 razy i tak dalej… I rób to tak jak Radek, codziennie przez rok.

Komentarze (2)

 

  1. Wpis szczególnie trafny o nauce… szczegolnie ze to o dwoch osobach ktore znam bardzo dobrze od najmniejszego

  2. Można bardzo dużo nauczyć się obserwując dzieci. Nauka przez doświadczanie jest kluczowa dla dziecko, dorosły o tym zapomina.

    Pozdrawiam
    Mirek Rogowski

Napisz komentarz