Kategoria -> Małe obserwacje
25 listopada, 2008 Komentarze: 0
A?
Radek, jeszcze nie mówi. Wszystko wyraża wykorzystując jedną literę – A. W zależności od sytuacji nadaje odpowiedni ton, barwę, akcent. Wspaniale dobiera gestykulację. I tak codziennie słyszymy:
A – zmieniające ton, gdy ćwiczy wymowę,
A – jestem tutaj, gdy wyłącza telewizor,
A – pełne podziwu, gdy zbuduje wieżę z kółek,
A – zdobywcy po wejściu schodami na górę
A – informujące, czym się teraz będzie zajmować,
A – zdające sprawozdanie,
A – chcę być sam i zamyka drzwi,
A – szukające niecierpliwie brata,
A – odkrywcy, po włożenia klocka do kosza,
A – jestem zajęty,
A – zachęcające do wyjścia na dwór, przynosi czapkę i buty,
A – gdy tańczy swój ulubiony utwór,
A – oczkujące na herbatę,
A – jestem głodny, chcę jeść,
A – jestem znudzony, chcę spać,
A – melancholijne, gdy przestaje płakać,
A – cierpiące, gdy nie może kontynuować swojej zabawy,
A – niechętne, mam swoje zajęcia,
A – poirytowania, gdy nie można przesunąć lodówki,
A – witające radośnie,
A – podejrzliwie, gdy coś chowamy,
A – tłumaczące, gdy słychać hałas za oknem,
A – opowiadające, gdy wracam do domu.
Jeszcze długo, by można wymieniać. Dziecko to mistrz wyrażaniu tego, co robi i co chce. O dziwo wszystko jest zrozumiałe. Szkoda, że w życiu dorosłym zapominamy jak wyrażać siebie.
