Kategoria -> Refleksje

29 listopada, 2008 Komentarze: 1

Dzień jak …

18_woznicaDo Mistrza przyszedł uczeń. Czuł się słaby i zmęczony. Zadania, jakie miał wykonać, przytłaczały go. Ciągle dręczyło go myśli:, Co jeszcze musi zrobić? Ile spraw ma jeszcze do załatwienia? Jak na wszystko znaleźć czas? Miał wrażenie, że wszystko, co robi jest nieistotne. Nie ma czasu na sprawy, które są dla niego ważne. Gdy kładł się spać widział niedokończone zadania. Spał niespokojnie. Rano budził się zmęczony. Zanim cokolwiek zrobił zbierał siły. Był cały czas zamyślony. Podczas pracy nad jednym zadaniem myślał nad innym. Wszystkim się martwił. Nie wiedział w co ma włożyć ręce. Cały czas mówił do siebie muszę to zrobić. Jego pewność dążyła do zera. Często narzekał, szukał winnych, miał stany depresyjnie. Nerwy i wybuchy agresji kierowały jego życiem. Uważał, że jest niezastąpiony. W wolnych chwilach zastanawiał się:, Dlaczego tak jest? Jaka jest przyczyna? Co jest dla mnie ważne? Co mogę zmienić? Gdzie szukać pomocy? Kto może pomóc?

Mistrz rozpoznał przyczynę niepewności ucznia. Przyczyną były przyzwyczajenia:

  • odkładał zadania, które mógł robić od razu,
  • mylił sprawy pilne z ważnymi,
  • nie był skoncentrowany na jednym zadaniu,
  • zrzucał winę na innych ludzi,
  • do tego był perfekcjonistą,

Źle, gdy woźnica nie może zapamiętać, że lejce są ważniejsze od bata.

Komentarze (1)

 

  1. magdalena pisze:

    No po prostu rewelacja:) Ale mnie postawiłeś do pionu tym opowiadaniem, odnalazłam trochę prawdy o sobie… Dziękuję:)

Napisz komentarz