Kategoria -> Małe dialogi

22 listopada, 2008 Komentarze: 0

Lekcja muzyki

25_muzyka- Jak było na lekcji muzyki? – Rysio wrócił z lekcji, na którą poszedł samodzielnie.
- Super – Rysio mówi z entuzjazmem. – Zrobiłem wszystkie ćwiczenia, śpiewałem ładnie piosenkę. Nie miałem problemów z dykcją. Pani Marlena mnie pochwaliła.
- Pochwaliła Ciebie pani Marlena? – pytam z niedowierzaniem.
- Tak. – Rysio entuzjazmem. – Powiedziała jeszcze, że dzisiejsza lekcja ze mną to dla niej wielka przyjemność i czuje wielką radość, gdy wszystko tak ładnie zrobiłem.
- Tata. – Rysio mówi po chwili. – Ja chcę chodzić sam lekcję, bo jak ty idziesz ze mną to mnie stresujesz i nie mogę skupić się na lekcji.
- W porządku. – Chyba zrobiłem dziwną minę, bo Rysio jeszcze dodał.
- Nie obraź się tata, że Ciebie nie chcę na lekcjach, ale ty mnie stresujesz.
- Ja ciebie stresuję? – Pytam ze zdziwieniem. – W jaki sposób?
- Bo jak jesteś to mam tremę. – Usprawiedliwia się.
- I ja jestem winny? – pytam z dużym zaskoczeniem.
- Nie, nie jesteś winny, po prostu mam tremę. – Po chwili z refleksją mówi. – Tak naprawdę to się popisuję jak idziesz ze mną.
- Rysio, ty przy mnie zachowujesz się w sposób nieodpowiedzialny? – Pytam z dużym zaskoczeniem.
- Tak, z tego tak wynika. – Mówi z pokorą.
- To, co zrobisz by być odpowiedzialnym, jeśli pójdę z Tobą?
- Przestanę się popisywać. Skupię się na piosence, nie na Tobie. Nie będę myślał o niczym, tylko o śpiewaniu i zrobię to jak najlepiej.

Napisz komentarz