Pociąg
Jadąc do domu zatrzymałem się na przejeździe kolejowym. Moją uwagę przykuło czerwone pulsujące światło, w tym czasie przejeżdża pociąg towarowy.
Gdy byłem dzieckiem liczyłem z ciekawości. „Najdłuższy pociąg” według moich obliczeń miał 46 wagonów plus lokomotywa. Nawyk z dzieciństwa pozostał, liczę wagony. Dzisiaj tylko 27. Po przejechaniu pociągu czekam z niecierpliwością na ruch szlabanu. Jednak szlaban ani drgnie, nadal jest zamknięty. Czekam na kolejny pociąg. Moje oczekiwanie przedłuża się. Czerwone światło mruga. Mam wrażenie, że złośliwie. Przypominam sobie stary dowcip;
Kierowca autobusu pyta pasażera; Czy działa kierunkowskaz:
Pasażer odpowiada:, Działa, nie działa, działa, nie działa, …
Od razu lepiej, uśmiech zawitał w lusterku. Czekam dalej. W tym czasie przychodzi mi pomysł a w zasadzie pytanie:, W jaki sposób zatrzymać pociąg?
Może postawić jakiś mur. Jeśli wybuduje mur to cienki, bo często przejeżdżają pociągi. Wiec nie ma szans by mur był solidny. Druga sprawa pociąg jest rozpędzony, znajduje się w ruchu i potrzeba wielkiej siły by go zatrzymać. Więc może jakieś bardziej humanitarne rozwiązanie. Po co od razu katastrofa.
Najważniejszą, częścią składu kolejowego jest lokomotywa, ma moc wielu tysięcy koni mechanicznych. Jest wystarczająco duża, by poruszyć wszystkie wagony. Natomiast, gdy stoi, wystarczy podłożyć kliny, z przodu i z tyłu dla pewności. Wtedy żadna siła jak drzemie w lokomotywie jest nieprzydatna. Jak pomysłowy Dobromir, mam rozwiązanie. Znowu radość w lusterku, jednak nie widzę piłeczki.
Tak się zastanawiam, że takimi klinami w życiu, które nas hamują to przyzwyczajenia. Jeśli podejmujemy nową działalność wówczas najmniejsza przeszkoda urasta do rangi wielkiego problemu. Wynika to z tego, że działamy w obszarze, który jest dla nas nowy. Wszystko wyolbrzymiamy, jesteśmy podatni na krytykę.
Podejmując działanie jak najszybciej nabierz rozpędu, wtedy problemy będą pojawiać się na Twojej drodze, jednak bardzo szybko sobie z nimi poradzisz.
