Kategoria -> Małe dialogi
10 grudnia, 2008 Komentarze: 13
Biurko
- Rysio, posprzątaj z biurka. – Z kolegą gra na jakimś darmowym serwisie. Komunikuje się z używając gadu-gadu. Zeszyty z odrobionymi lekcjami odsunięte na bok. Luźne kartki leżą w losowych miejscach. Dodatkowo, życie biurka podkreśla papierek po ciastkach i kubek po wypitej herbacie.
- Zaraz.- Odpowiada niecierpliwie. – Jestem z kolegą na misji, walczymy z generałami.
- Co znaczy zaraz?
- Jak tylko skończę grać.
- Kiedy skończysz grać?
- Skończymy misję, wrócę do wioski, pójdę do kowala udoskonalić miecz i zbroję. Resztę zdobytych przedmiotów sprzedam.
- Ile czasu to zajmie?
- Już prawie pokonaliśmy generałów, może jeszcze 10 minut. – Generałowie to małpy.
- Dobrze, masz 30 minut. Gdy przyjdę i będzie bałagan na biurku, kończysz grę
- Tato. – Małpy pokonane, wraca w bezpieczne miejsce, przerywa grę. – Dlaczego mam posprzątać?
- Rysio, zdarza się, że gubisz kartkę, na której, masz wydrukowane coś ważnego, prace zaliczeniową z języka polskiego, słowa piosenki, później jej szukasz.
- Tak, ostatnio szukałem kartki od Patryka.
- Jeśli masz porządek na biurku i wszystko masz odpowiednio ułożone., to kontrolujesz miejsce swojej pracy. Wyobraź sobie, że masz firmę. W jednym pokoju jest dwóch pracowników. Jeden z nich jest bardzo zdolny, wszystko robi bardzo szybko, lecz niesystematycznie i ma bałagan na biurku, gdy prosisz go o raport, mówi zaraz. Drugi nie jest tak zdolny jak pierwszy, ale jest bardzo pracowity i systematyczny. Wszystko ma uporządkowane i zaplanowane. Na jego biurku widzisz porządek. Gdy spytasz o jakiś raport, od razu dostajesz do ręki. Obydwoje zasługują na awans, którego z nich awansujesz.
- Pracownika, który ma porządek na biurku. – Po chwili kontynuuje grę i wraca do wioski sprzedać zdobycze wojenne.
Komentarze (13)

Wcale nie byłbym pewien, którego bym awansował. To by zależało od rodzaju pracy. Gdyby to była praca typowo urzędnicza wtedy zdolności, ba nawet genialność, nie byłyby tak istotne. Ale jeżeli byłaby to praca w dziale kreacji agencji reklamowej wtedy wolałbym bałaganiarza ale z dobrymi pomysłami, nawet wydobytymi spod stosu śmieci na biurku. Nie wiem czy błaganiarstwo jest aż tak istotną wadą, może jest tak że tak długo powtarza się dzieciom że bałagan przeszkadza że w to wierzą, i wtedy mogą uwierzyć że dopóki nie zrobią porządku nic im się nie uda, i to dopiero jest problem. A może są ludzmi, którym dobrze się pracuje w chaosie?
Momentami jest mi żal Rysia, jeżeli jest „zwierzęciem” lubiacym tresurę to ok. a jeżeli nie? Może jest wolnym duchem a wtedy może stracić to jest w nim cennego i zostać „dobrym pracownikiem”.
poprawka:
Momentami jest mi żal Rysia, jeżeli jest “zwierzęciem” lubiącym tresurę to ok. a jeżeli nie? Może jest „tworzącym z chaosu” a wtedy może stracić to co jest w nim cennego i zostać “dobrym pracownikiem”.
Ach ta dyscyplina i porządek:)ja właśnie jestem na etapie solidnych porządków i swojego czasu i „biurka”.
Porządkowanie z pewnością usprawnia działania, nawet osobom twórczym porządek się przydaje, gdy wiedzą, gdzie znaleźć farby, papier, zapiski pomysłów.
@jacek65 :
Lepiej stworzyć granice i zmieniać je świadomie do potrzeb dorastającego dziecka, niż dać całkowitą swobodę.
„Tworzący z chaosu” to również wyrażanie siebie przez rysowanie, przez fotografowanie, przez taniec, przez słuchanie muzyki, przez ćwiczenie wyobraźni, … Nie koniecznie przez bałagan na biurku.
„Bałaganiarz” w agencji reklamowej przygotował wspaniały spot … po terminie. No cóż, nie chciałbym być na miejscu klienta, który zamawiał reklamę. Jeśli trzymamy bałaganiarza tylko dla pomysłów to ok.
Pozdrawiam
@Mirek Rogowski
a kto powiedział że bałaganiarz musi sie spóźniać?
czy ktoś zwolni programistę bo ma na biurku stos opakowań spozywczych, mimo że pisze świetny kod? raczej wyślą mu sprzątaczkę:)
po co wmawiać dzieciom że nic im sie nie uda jeżeli będą miały na biurku śmieci, można i ze śmieciami osiągnąć coś w życiu, tyle że jest to mniej estetyczne:)
co nie znaczy że bronię bałaganu, w końcu dzieciom trzeba dać szansę żeby były dobre w wielu dziedzinach życia, a jak później będą hodować śmieci to już będzie ich problem.
tylko po co im wmawiać że są pewne zależności mimo że życie nie jest jednowymiarowe.
jescze potem wyprzedzi je jakiś utalentowany niechluj, któremu nikt nie powiedział że porządek na biurku jest niezbędny, a który świetnie radzi sobie w chaosie.
a wszystko zależy od kontekstu. gdzieś ktoś powiedział że dzisiejsza sztuka jest albo konceptualna i kontekstualna albo jej nie ma. a ponieważ sztuka odzwierciedla swoje czasy…
ja tylko z tym dyskutuje, z „bezwzględnością” twojego przykładu dla syna
W dzisiejszych czasach czas jest bardzo cenny. Szybki dostęp do informacji pozwala go sporo zaoszczędzić. Na pewno nawyk porządku na biurku czy w pokoju zaprowadzi Rysia dalej niż bałagan.
Nawyk wymaga czasu na wypracowanie. Im wcześniej wypracujemy dobre nawyki w sobie (czy pomożemy dzieciom w tym), tym będzie im się łatwiej żyło.
Ja sie zgadzam. Dobrze jest być porządnym:) Ale bałaganiarstwo niekoniecznie oznacza brak uporządkowania w sprawach istotnych. Oczywiście łatwiej o godzenie różnych czynności jak się ma odpowiednie nawyki.
Ale mnie chodzi o coś innego, o niebespieczeństwo wmówienia dziecku np. że porządek na biurku jest warunkiem sukcesu. To nie jest prawdą, historia zna wielu sławnych ludzi będących na bakier ze śmieciami, z higieną itp. Gdyby im ktoś w dziecinstwie powiedział że najważniejszy jest porządek rozumiany w sensie estetycznym to może sukcesu by nie odnieśli. A tymczasem tacy ludzie są zorientowani na cel a nie na zaspokojenie norm społecznych i wbrew pozorom są właściwie do tego celu uporządkowani.
Nie uwarzam żeby zwracanie uwagi Rysiowi na porządek na biurku było niewłaściwe, ale ilustracja tego była niezbyt trafna Są zajęcia wymagające przede wszystkim uporządkowania i takie wymagające pomysłowości i „szaleństwa”.
Jeżeli angażujemy kogoś do prowadzenia w agencji reklamowej to najwazniejsze jest uporządkowanie, ale jeżeli do działu kreacji to pomysłowość a uporządkowanie choć też przydatne jest na drugim miejscu.
Podsumowująć jak najbardzej należy uczyć dzieci organizacja świata wokół siebie, ale nie należy im wmawiać że od jakiegoś drobnego nieporządku zależy ich życie, że jak bedą mieli syf na biurku to nic w życiu nie osiagną. Jeżeli uwierzą to nie osiągną. Życie nasze jest takie jakie nasze myśli.
To nie jest wmawiane, że od porządku na biurku zależy życie. To jest tylko wskazanie, że to może mieć wpływ na decyzję, którą podejmują zwierzchnicy. Tutaj Rysio sam wskazał osobę, którą by awansował.
Nie mówiłem jesteś pracownikiem, który ma bałagan na biurku, kogo wybierze szef tylko masz firmę, kogo awansujesz?
Pozdrawiam
a powiedziałeś mu czym się zajmuje jego firma, i co będzie robił awansowany pracownik?
zasugerowałeś odpowiedź, Twoje pytanie dodawło wartości „porządnemu” a umniejszało „bałaganiarzowi”, przekazujesz mu takie a nie inne wartości – jesteś ich głównym żródłem, i zgodnie z nimi udzielił odpowiedzi.
naprwdę awansowałbyś programistę piszącego takie sobie programy – za schludność, a pominął takiego któremu na biurku piętrzą się opakowania po hamburgerach a świetnego w swoim zawodzie. i nie pisz że ten drugi musi być niepunktualny, żyję na tym świecie 43 lata i widziałem punktualncych brudasów. czystość niekoniecznie idzie w parze ze sprawnością intelektulną i terminowością.
Programista nie musi sie przejmowac porzadkiem na biurku… dla niego odpowiednikiem takiego biurka jest jego komputer w ktorym powinien miec porzadek by moc latwo i szybko odnalezc efekty swojej pracy…