Zawody Mikołajkowe
Grudzień 2006 – Zawody Mikołajkowe.
- Tato, jestem beznadziejny. – Mówi ze łzami w oczach.
- Dlaczego tak uważasz?
- Widziałeś startowałem w zawodach i odpadłem w pierwszej rundzie. Za wykonanie pierwszego kata dostałem trzy czwórki i jedną trójkę, za drugie dostałem same czwórki
- Osiągnąłeś dobry wynik, dałeś z siebie wszystko. Noty, jakie dzisiaj dostałeś to jest efekt wysiłku, jaki włożyłeś w opanowanie kata. Im więcej powtarzasz tym lepiej wykonujesz kata. Jak długo ćwiczysz jujitsu?
- Tata, wiesz doskonale, trzy miesiące.
- W zawodach startowali twoi koledzy, którzy ćwiczą dłużej niż trzy miesiące. Twój kolega, który wygrał, jak długo ćwiczy?
- Igor, ćwiczy już trzy lata.
- Igor powtarza kata od trzech lat. Jeśli będziesz systematycznie chodzić na jujitsu oraz dodatkowo będziesz ćwiczyć kata w domu, to po roku osiągniesz lepszy wynik. Może nie zajmiesz lepszego miejsca, ale dostaniesz wyższe noty, być może piątki i szóstki albo jeszcze lepsze oceny.
Grudzień 2007 – Zawody Mikołajkowe
- Tato, osiągnąłem sukces, doszedłem do ćwierćfinału. – Mówi z radością. – Dostałem piątki i jedną szóstkę. Widziałeś dostałem szóstkę. Za rok dostanę wyższe noty.
Grudzień 2008 – Zawody Mikołajkowe
- Tato, widziałeś dostałem dwie „siódemki”, doszedłem do półfinału. Dostałem dwie siódemki, coraz lepiej wykonuję kata – Mówi, gdy zdejmuje kimono. Obok Rysia stoi kolega i płacze.
- Miłosz, – Rysio podszedł do młodszego kolegi i klepie go po ramieniu. – Dwa lata temu startowałem w zawodach i odpadłem w pierwszej rundzie, też się popłakałem. Jak będziesz powtarzać kata, zobaczysz, za rok będzie lepiej, dostaniesz wyższe noty.
