biegnę nocą

noc

Wczoraj pojechałem do rodziców, obok ich domu jest boisko z bieżnią. Postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: pobiegać ma wsi i zachęcić brata. Wiadomo razem raźniej i nic tak nie motywuje jak druga osoba.
– Idziesz biegać ze mną – za każdym razem zastanawiam się jak bezsensowny jest zwrot „idziesz biegać” szukam jakiegoś lepsza określania zamiast „iść biegać”, które według mnie jest bezsensu albo idę albo biegam. Nie wiem jak inaczej powiedzieć, może w najbliższych kilku mnie olśni i wymyślę coś ciekawego. Może po prostu lepiej spytać się; „będziesz biegać”. Czy to ważne jak mówię, brat wie o co chodzi i to jest najważniejsze
– Nie, nie idę biegać- słyszę odpowiedź.
-Ok , w porządku

Przebrałem się. Wychodzę z domu. Jestem na boisku, biegnę pierwsze okrążenie. Jeśli w piątek pokonałem dystans o długości 4,4 km to dziś będzie łatwiej. Znowu zaskoczenie, jest trudniej niż w piątek. Chłód , wiatr i ciemność nie zachęcają do biegania. Dodatkowo zakwasy dają znać o sobie.
Start. Nie sprawdziłem, która jest godzina.

Po 350 metrach mój bieg z truchtu przechodzi w marsz. Pierwsze okrążenie pokonane i mam wrażenie, że mój organizm też jest pokonany . Nie mam siły. Zastanawiam się czy jest jakiś plan treningowy dla początkujących?

Kiedy maszeruję, zdaję sobie sprawę jak jest ciemno, zimo i wietrznie. Pod moją wiatrówką mam koszulkę na krótki rękaw. Tam gdzie kończy się rękaw jest mi zimno. Mogłem ubrać się cieplej. Całe szczęście, że mam niebieską czapkę.

By się rozgrzać, biegnę i macham rękami. Nie wiele to pomaga. Rozgrzać się – powtarzam. Powtarzanie też nie pomaga. Drugie okrążenie wygląda dokładnie tak samo jak pierwsze, 350 metrów truchtu i 50 metrów marszu. Wiatr potęguje uczucie chłodu.

Podczas marszu przypomina mi się pierwszy wykład z Elektrotechniki na Politechnice Poznańskiej. Wchodzi wykładowca, mówi:
– Dzień dobry – bierze kredę, rysuje jakiś symbole matematyczne, po chwili odwraca się
– Co to jest? – zadaje pytanie
Cisza. Czeka kilka sekund, daje nam szanse na odpowiedź. Cały czas cisza jakby makiem zasiał. W końcu prowadzący mówi:
-Nie będziemy marnować więcej czasu. Państwo nie jesteście słabi . Jesteście beznadziejni. To jest – tutaj wskazuje ręką na symbol matematyczny – całka potrójna po objętości.
W taki budujący sposób zacząłem moją przygodę na Politechniką Poznańską.

Dlaczego przypomniałem to sobie. Pewnie dlatego by mój mroczy pasażer odpowiedzialny za słabości mógł podkreślić beznadziejność sytuacji w jakiej się znajduje. W sytuacji na własne życzenie. Odrzucam beznadziejność w zapomnienie. Samotnie podejmuję walkę z zimnem, wiatrem i z innymi wątpliwościami. Biegnę z postanowieniem: rozgrzeję się i przebiegnę więcej niż 350 metrów.

500 metrów dalej i jest mi trochę cieplej. Już nie mam wrażenia chłodu. podczas marszu widzę więcej gwiazd. Po krótkim odpoczynku podczas marszu biegnę dalej.
Tym razem pokonałem dłuższy dystans około 650 metrów. Wiatr wieje, nie czuję chłodu. Rozgrzałem się albo straciłem czucie w rękach.

Kończę marsz i zaczynam biec. Kiedy biegnę widzę tylko kawałek bieżni przed sobą, może 10 metrów. Nie mam siły podnieść głowy. Przebiegłem 10 metrów widząc 10 metrów, przebiegłem 400 metrów widząc 10 metrów, przebiegłem 2,8 km widząc 10 metrów. Skupiając się tylko na 10 metrach, na najbliższym odcinku przebiegłem całkiem spory dystans, bez marszu, bez odpoczynku. Udało się, tylko jak długo tak wytrzymam. Poszukam poradnika dla początkującego biegacza.

W przeglądarce gogle wpisałem „plan treningowy dla początkujących biegaczy” i oto krótki poradnik jak zacząć. Widzę, że popełniłem błędu. Z planu treningowego na 10 tygodni wynika, że powinienem więcej maszerować niż biegać. Wprowadzę małe zmiany i będę kontynuować moją przygodę z bieganiem.

Zacząłem biegać w piątek. Moje dni, w które będę biegać to: poniedziałek, środa, piątek, niedziela . Warunek planu to 30 minut ciągłego ruchu w dni treningowe.

Plan treningowy dla początkujących:

  • I tydzień: biegnij 1 minutę, idź 5 minut (powtórz 5 razy)
  • II tydzień: biegnij 2 minuty, idź 4 minuty (powtórz 5 razy)
  • III tydzień: biegnij 3 minuty, idź 3 minuty (powtórz 5 razy)
  • IV tydzień: biegnij 5 minut, idź 2,5 minuty (powtórz 4 razy)
  • V tydzień: biegnij 7 minut, idź 3 minuty (powtórz 3 razy)
  • VI tydzień: biegnij 8 minut, idź 2 minuty (powtórz 3 razy)
  • VII tydzień: biegnij 9 minut, idź 1 minutę (powtórz 2 razy)
  • VIII tydzień: biegnij 13 minut, idź 2 minuta (powtórz 2 razy)
  • IX tydzień: biegnij 14 minut, idź 1 minutę (powtórz 2 razy)
  • X tydzień: 30 minut ciągłego biegu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *