Buty do biegania

Promocja
Zima, dawno, dawno temu, przed narodzinami Rysia

Z kolegami grałem w piłkę nożną na hali. Do końca zostało może 10 minut gry. Przy nagłym zwrocie uszkodziłem buty. W butach grałem dwa lata.

Na drugi dzień pojechałem do centrum handlowego. Poszedłem do sklepu, w którym ostatnio kupiłem halówki. Przy wejściu do sklepu stoi tablica, na której jest informacja „60% taniej, likwidacja sklepu”.

Mam szczęście, kupię tanio buty. Po przymierzeniu kilku par butów znalazłem buty idealne i poszedłem do kasy. Pani ekspedientka poinformowała mnie, że jeśli kupię jakiś drugi towar, to tańszy zostanie przeceniony o połowę z uwzględnieniem 60% promocji. Z kartonem w ręku udałem się na poszukiwania. Może dresy, może kurtka, może bluza. Wybór padł na drugą parę butów, tym razem butów do biegania. Nie miałem problemów z wyborem bo były tylko dwie pary i jedna z nich w moim numerze. Poszedłem z powrotem do kasy i zapłaciłem za buty. W korzystnej cenie kupiłem dwie pary butów.

W nowych halówkach, tak jak starych chodziłem grać dwa razy w tygodniu. Buty do bieganie czekały cierpliwie na swój czas.

Obecnie
Zebrać się z kolegami do gry w piłkę nożną kilkanaście lat temu, żaden problem. Dziś wielki problem. Na początku ograniczyliśmy wynajmowanie sali do jednego razu w tygodniu. Po jakimś czasie wynajmowaliśmy salę co drugi tydzień. W końcu zmieniliśmy salę na mniejszą. Efekt. Ostatni raz graliśmy w piłkę listopadzie. Przedostatni we wrześniu.

Jedyna forma aktywności jaka pozostaje to samotne bieganie. O ile nie przekonam kogoś do biegania. Na moje pierwsze samotne bieganie założyłem halówki. Jak to zwykle bywa podczas biegu, wracam do przeszłości i przypomniałem sobie o moich butach do biegania, które kupiłem w promocyjnej cenie.

W wolnej chwili poszukałem butów. Były w starym zakurzonym kartonie. Mimo upływu czasu prezentowały się doskonale. Gdy przyszedł dzień biegania, założyłem je i poszedłem biegać..

Mogę powiedzieć tylko tyle, że buty prezentowały się super dla moich oczu przed bieganiem. Po bieganiu już nie były super. Czas zrobił swoje, straciły swoją elastyczność. Dzieła zniszczenia dopełniła podeszwa, która prawie odpadła. Buty kupione w promocji wylądowały w koszu.

Pojechałem do sklepu kupić buty do biegania. Na witrynie sklepowej informacje, o przecenie 20% na wszystkie towary. Wchodzę do sklepu i szukam butów do biegania. Ilość butów wśród, których mogę wybrać, przeraża mnie. Poczułem się jak w sklepie spożywczym, gdzie mam do wyboru kilkadziesiąt gatunków żółtego sera. Kiedyś było łatwiej, był tylko jeden gatunek sera, po prostu ser. A dziś…

Po kilku minutach proszę sprzedawcę o pomoc. Dzięki sprzedawcy wybrałem buty do biegania. Kiedy idę w kierunku kasy, sprzedawca mówi:
-Jak pan kupi drugą parę butów, to na tańszą parę będzie dodatkowy rabat 30%.
-Dziękuje, ta jedna para butów wystarczy.

Wczoraj
Biegałem w nowych butach. Nie sądziłem, że buty mogę mieć taki wpływ na komfort biegania.

Obecnie jestem na etapie biegania 7 minut i maszerowania 3 minut. Cały 10 minutowy cykl powtórzyłem 5 razy.

2 Comments
  1. „O ile nie przekonam kogoś do biegania” – mój ulubiony cytat w tym poście 🙂 Nawet wiem kogo 😉 Lepiej jednak jakbyś napisał „Dobrze byłoby, jakby brat nie stracił zapału” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *