Kategoria -> Refleksje
27 października, 2008 Komentarze: 0
Mały Einstein
Szkole Einstein sprawiał problemy wychowawcze. Podobnie jak Leonardo był dyslektykiem. Miał problemy z czytaniem i z wysławianiem się. Jeden nauczyciel powiedział, że przy takim nikłym tempie nauki, jaki prezentuje do niczego nie dojdzie.
Dostając słabe oceny z francuskiego, angielskiego, z zoologii czy z botaniki, rodzice do Einsteina nie mówili: „Masz słabą pamięć”. „Do niczego się nie nadajesz”. „Nic w życiu nie osiągniesz”. Przeciwnie, rozbudzili w synu zainteresowanie do literatury, muzyki i do rysunku. Do poszukiwania prawdy i piękna. Dodatkowo wuj Jacob wspierał jego miłość do matematyki.
Niedawno z synem wybrałem się do kina na film „Kung Fu Panda”. Jest to animacja produkcji USA. Bohaterem filmu jest miś Panda o imieniu Po. Jego marzeniem jest walka u boku swoich idoli: Tygrysicy, Żmii, Żurawia, Małpy i Modliszki pod przewodnictwem sędziwego Mistrza Shifu.
Próbujemy wykonać jakieś zadanie. Jednak na możemy się na nim skupić. Zamiast zrobić to co należy, myślimy:
Na świecie jest pełno osób, które żyją poniżej swoich możliwości, ponieważ nie nauczyły się działać. Wiedzą, co trzeba robić, ale tego nie robią. Posiadają wiedzę by rozwiązać swoje problemy, ale na wszystko mają czas. Mówią do siebie, po co mam spieszyć, robota nie zając nie ucieknie. Lepiej poczekać, pomyśleć, przemyśleć, zastanowić się, może będzie lepsza okazja, a czas ucieka, biegnie w swoim tempie. Człowiek taki bardzo dużo wie, ale czy rozumie?
Obserwując zachowanie moich znajomych, dochodzę do wniosków, które bardzo mnie intrygują.
-Tato, muszę iść do Damiana.